7 lat później
''Drogi pamiętniku!
Nie pisałam tu 7 lat. 7 szczęśliwych lat. Ale może zaczęłabym od początku...
Przyszedł do mnie z przygotowaną kolacją i świecami. Na początku byłam trochę onieśmielona, to on zagadywał. Podobno bardzo się rumieniłam (on tak mówi, bardzo lubi moje rumieńce :)). Jak już się ośmieliłam, to samo poszło... Całowaliśmy się. I zostaliśmy parą. Po pół roku się oświadczył i zamieszkaliśmy razem. Po 3 miesiącach ślub...
Pamiętam ten dzień... Nie był to jakiś wielki ślub, ale też nie był taki mały (do tej pory trzymam suknię, czasem ją przymierzam, ale na razie nie mogę). Jeden z najlepszych dni w moim życiu. I wspaniała podróż poślubna, bardzo aktywna ;D.
Rok później znów doświadczyłam jednego z najpiękniejszych dni w moim życiu... Na świat przyszli Stasio i Tomek. Teraz właśnie oczekujemy Emilki (dlatego nie mogę przymierać sukni ;D), został mi tydzień do terminu. Mimo, że nie jestem już najmłodsza, to ciąża przechodzi bardzo dobrze, i ja się nieźle czuję. Andrzej jest świetnym ojcem, i oczywiście mężem. A Blanka uwielbia rodzeństwo i nawet zaakceptowała Andrzeja.
A co u innych z LG? Zacznijmy od Adama. Wyznał mi, ze kochał Agatę. Niestety, jej nie ma, a on musi wytrzymywać pustaka i ich rozpieszczone bachory. Lena jakoś wytrzymuje z Witkiem. Hana zeszła się w końcu z Piotrem. Z Przemo kręci na dwa fronty, raz jest z Olą i ich synem, raz jest z Ludmiłą (żyje!) i ich córką. Dziwne, co?
Żyjemy w sporym domku z wielkim ogrodem. Uwielbiam tam siadać, patrzeć się na dzieci bawiące się. Oczywiście nadal uwielbia imprezy, takie żywcem wzięte z hotelu rezydentów ;D. Andrzej jest wspaniały, wszystko akceptuje, choć on woli być tylko ze mną i z dziećmi.
Kiedyś była to niespełniona miłość. Oczywiście, nie zawsze jest różowo, czasem się kłócimy, ale w naszym domu panuje miłość.
Myślę, że napiszę za kilka lat, jak znów będę robić porządki. Aua, chyba się zaczęło, o tydzień za wcześnie!
Małej Emilce śpieszy się do niecierpliwych braci i kochających rodziców. Już się nie mogę doczekać aż wezmę ją w ramiona...
Dobra, kończę, lecę do szpitala.
Papa''
PROSZĘ O KOMENTARZE, NIE TYLKO POZYTYWNE, ALE MOŻE ZASUGERUJECIE MI COŚ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz